Gnocchi w sosie grzybowym
Gnocchi w kremowym sosie grzybowym – doskonałe danie na elegancki obiad
Gnocchi w kremowym sosie grzybowym to klasyczne danie kuchni włoskiej, które świetnie sprawdza się na elegancki obiad lub kolację.
Gnocchi w sosie grzybowym
Course: Dania główne4
osób1
hour10
minutesPołączenie delikatnych kluseczek ziemniaczanych z aksamitnym sosem grzybowym z nutą czosnku i świeżymi ziołami zachwyci każdego smakosza.
Składniki
1 kg ziemniaków (najlepiej mączystych, np. odmiany typu C)
1 szklanka mąki pszennej
1 jajko
Szczypta soli
- Sos grzybowy:
400 g grzybów (np. pieczarki, kurki, podgrzybki) u mnie najczęściej pieczarki i borowiki
2 łyżki masła
2 ząbki czosnku, drobno posiekane
1 szalotka, drobno posiekana
200 ml śmietanki 30%
50 ml białego wina (opcjonalnie)
50 g tartego parmezanu (opcjonalnie)
Sól i świeżo mielony pieprz do smak
Świeża natka pietruszki do dekoracji
Ja lubię dodać magii w płynie
Sposób wykonania
- Gotowanie ziemniaków: Ziemniaki umyj, obierz i ugotuj w osolonej wodzie do miękkości (około 20 minut).
- Przeciskanie przez praskę: Odcedź ziemniaki i jeszcze ciepłe przeciśnij przez praskę.
- Formowanie ciasta: Dodaj jajko, szczyptę soli i stopniowo wsypuj mąkę. Delikatnie wymieszaj, aby otrzymać gładkie ciasto.
- Formowanie: Ciasto podziel na porcje i zroluj na wałeczki o grubości 1,5 cm. Pokrój na kawałki o długości 2 cm. Każdy kawałek możesz lekko spłaszczyć widelcem dla charakterystycznego wzoru.
- Gotowanie: Wrzucaj porcjami do wrzącej osolonej wody. Kiedy wypłyną na wierzch, gotuj jeszcze przez 1-2 minuty. Odcedź.
- Smażenie grzybów: Na patelni rozgrzej masło. Dodaj pokrojone grzyby i smaż na złoty kolor przez około 5-7 minut.
- Dodanie czosnku i szalotki: Dodaj posiekany czosnek oraz szalotkę. Smaż jeszcze przez 2 minuty.
- Redukcja wina: Wlej białe wino i gotuj, aż większość płynu odparuje (opcjonalnie)
- Dodanie śmietanki: Wlej śmietankę i gotuj na małym ogniu przez 5 minut, aż sos zgęstnieje.
- Dodanie parmezanu: Wsyp starty parmezan i mieszaj, aż się rozpuści. Dopraw solą i pieprzem (opcjonalnie)
- Wrzuć ugotowane gnocchi do patelni z sosem i delikatnie wymieszaj, aby każdy kawałek był pokryty sosem.
Podgrzewaj przez chwilę na małym ogniu.
Wskazówki
- Wybieraj ziemniaki typu C, które są bardziej mączyste i idealnie nadają się na gnocchi.
- Nie mieszaj ciasta zbyt intensywnie, aby były lekkie i puszyste.
- Sos grzybowy można wzbogacić o świeże zioła, takie jak tymianek czy rozmaryn
- Danie można serwować z lampką białego wina.
A u nas po prostu kopytka ziemniaczane




Gnocchi w sosie grzybowym
Odpowiednik kopytek kremowym sosie grzybowym to danie, które łączy w sobie delikatność ziemniaczanych kluseczek i intensywny smak grzybów. Idealne na elegancki obiad, spotkanie z przyjaciółmi czy romantyczną kolację. Bogaty, kremowy sos z dodatkiem parmezanu doskonale komponuje się z puszystymi kopytkami, tworząc prawdziwą ucztę dla podniebienia.
Drogie Kluski i Kluseczki, Witam Was w moim kulinarnym zakątku! Dziś zabieram Was w podróż, która idealnie wpisuje się w klimat złotej polskiej jesieni. Zapewne wiecie, że ja mam słabość do kuchni włoskiej, ale taką, która łączy w sobie to, co najlepsze z obu światów. A co jest najlepsze jesienią? Oczywiście GRZYBY!
Dlatego dziś na moim blogu królują Domowe Gnocchi z Aksamitnym Sosem Grzybowym. Powiem Wam szczerze, to nie jest tylko obiad. To jest komfort na talerzu, to jest przytulenie smakiem, to jest zapach lasu i masła, który otula całą kuchnię. Idealne na leniwy, chłodny weekend.
Dlaczego domowe gnocchi?
Wiem, wiem, kupne gnocchi ratują życie. Sama mam w szafce awaryjną paczkę. Ale jeśli macie te dodatkowe 20 minut i kawałek mączystego ziemniaka pod ręką, obiecuję Wam, że różnica jest kosmiczna. Domowe gnocchi są puszyste jak chmurka, delikatne i mają w sobie tę cudowną, ziemniaczaną duszę. Te, które kupujecie, często są po prostu gumowe.
Cały sekret tkwi w ziemniakach! Użyjcie typu C – to te mączyste, które po ugotowaniu będą sypkie i łatwo się rozpadną. Gotujcie je w mundurkach, a jeszcze lepiej – na parze. Muszą być suche! Gdy już będą miękkie, od razu gorące przeciskam je przez praskę. To klucz do puszystości, nie używajcie blendera, bo kluski wyjdą kleiste jak guma do żucia.
Potem dodaję tylko jedno jajko i mąkę. Z mąką ostrożnie – to jest ta część, gdzie musicie ufać swoim dłoniom. Ciasto ma być zwarte, ale wciąż miękkie i lekko klejące. Jak to mówią we Włoszech: „mniej mąki, lepsze gnocchi”. Nie wyrabiajcie go zbyt długo, bo zacznie się uwalniać skrobia i znowu – kluski będą twarde. Wystarczy kilka szybkich ruchów, żeby składniki się połączyły.
Formowanie? Bajecznie proste! Roluję wałeczki, kroję i lekko spłaszczam widelcem, żeby sos miał gdzie się zaczepić. Wrzucam do wrzątku – i czekam na ten magiczny moment, kiedy wypływają na powierzchnię jak małe, pulchne pontony. Jeszcze minutka i są gotowe na królewską kąpiel w sosie.
Sos, który kradnie serca (i aromaty)
Przejdźmy do bohatera drugiego planu, który moim zdaniem skradł show: Sos Grzybowy! Grzyby to esencja jesieni. Mieszane grzyby to jest to! Pieczarki dadzą bazę, ale dodatek leśnych (kurki, podgrzybki, a nawet suszone borowiki!) wnosi ten niepowtarzalny aromat, którego nie da się podrobić.
Zaczynamy od masła i grzybów – to musi się dziać na dość mocnym ogniu, żeby grzyby się smażyły, a nie dusiły w swojej wodzie. Muszą być złociste, chrupiące na brzegach. Wtedy wjeżdża szalotka i czosnek. Musicie wiedzieć, że szalotka jest delikatniejsza od cebuli i idealnie pasuje do kremowych sosów. Smażę chwilę, tylko do zeszklenia.
A teraz mój game changer – białe wino (półwytrawne, idealnie!). Chwilka redukcji i odparowania alkoholu, a zostaje nam cudownie złożony, wytrawny posmak, który podbija smak grzybów. Jeśli nie macie wina, pomińcie, ale jeśli macie – użyjcie!
Następnie śmietanka 30%. Tak, wiem, kalorie. Ale to jest ten dzień, kiedy o tym nie myślimy. Wlewamy, redukujemy, niech zgęstnieje i zrobi się aksamitna. I wisienka na torcie – Parmezan! Starty prosto do gorącego sosu. Rozpuszcza się, zagęszcza i dodaje tej cudownej, słonej umami głębi. Pamiętajcie o soli i pieprzu – to one wyciągają cały smak!
Finał
Teraz to, co kocham najbardziej: łączenie. Odcedzone gnocchi lądują prosto na patelnię z sosem. Delikatnie mieszam, żeby każde z nich otuliło się kremową, grzybową kołderką. Podgrzewam dosłownie przez minutę, żeby gnocchi nabrały temperatury i smaku sosu.
I to tyle! Przekładam na talerz, posypuję świeżą natką pietruszki (obowiązkowo! doda koloru i świeżości) i jeszcze raz odrobiną tartego Parmezanu.
Uwierzcie mi, to danie potrafi odmienić Wasz dzień. Jest proste, ale pełne smaku i absolutnie satysfakcjonujące. Spróbujcie zrobić gnocchi od podstaw choć raz. Zobaczycie, że to uzależnia! Czekam na Wasze zdjęcia i komentarze! Smacznego!
Często przygotowuję to danie dla całej rodziny. Warto poświęcić chwilę czasu w kuchni i wyczarować coś naprawdę pysznego i aromatycznego.
