kotlety mielone
Domowe kotlety mielone – tradycyjne danie kuchni polskiej z nutą nowoczesności
Kotlety mielone to nieodłączna część kuchni polskiej. Soczyste, dobrze doprawione mięso w chrupiącej panierce to idealne danie na rodzinny obiad.
kotlety mielone
Course: Dania główne4
osób20
minutesW tej wersji dodajemy nutę nowoczesności – odrobinę musztardy i świeże zioła, które podkręcają smak kotletów.
Składniki
500 g mięsa mielonego (ja używam wieprzowiny-łopatkę)
1 cebula, drobno posiekana
2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
1 jajko
czerstwa bułka lub kromka chleba
1/4 szklanki mleka
1 łyżka musztardy-opcjonalnie
1 łyżka posiekanej natki pietruszki
Sól i świeżo mielony pieprz do smaku
Olej do smażenia
łyżka masła
Dodatkowa bułka tarta do obtoczenia
Sposób wykonania
- Przygotowanie masy mięsnej
- W dużej misce umieść mięso mielone.
- Dodaj posiekaną i podsmażoną na maśle cebulę. Następnie czosnek, jajko, musztardę jeśli chcesz i natkę pietruszki.
- bułkę lub kromkę chleba namocz w mleku a następnie odciśnij. Zmiel-możesz to zrobić blenderem. Dodaj do mięsa.
- Dopraw solą i pieprzem.
- Dokładnie wymieszaj całość rękami, aż składniki się połączą i masa będzie jednolita.
- Formowanie kotletów
- W przygotowanej masy uformuj kotlety wielkości dłoni, lekko spłaszczone.
- Każdy kotlet obtocz w bułce tartej.
- Smażenie
- Na dużej patelni rozgrzej olej.
- Smaż kotlety na średnim ogniu przez około 7 minut z każdej strony, aż będą złociste i dobrze wysmażone w środku. Jeżeli robisz duże kotlety smaż dłużej.
- Odsącz nadmiar tłuszczu na papierowym ręczniku.
Wskazówki
Jeśli masa mięsna jest zbyt rzadka, dodaj trochę bułki tartej.
Aby kotlety były jeszcze bardziej soczyste, możesz dodać łyżkę śmietany do masy.
Podawaj z ziemniakami puree i ulubioną surówką, np. z kapusty kiszonej lub z buraczkami.
- Kotlety świetnie smakują również na zimno w kanapkach.
Wejdź na przepis na kotlety schabowe





przepis na kotlety mielone
Domowe kotlety mielone to doskonały pomysł na obiad dla całej rodziny. Soczyste wnętrze, chrupiąca skórka i aromatyczne przyprawy sprawiają, że to danie nigdy się nie nudzi. Dzięki dodatkom, takim jak musztarda i świeża pietruszka, zyskuje nowy, ciekawy charakter. Podane z tradycyjnymi dodatkami, stanowią prawdziwą ucztę.
tradycyjne mielone – tradycyjne danie kuchni polskiej z nutą nowoczesności”:
Domowe kotlety mielone – tradycyjne danie kuchni polskiej z nutą nowoczesności. Symfonia smaku i zapachu, która przenosi w czasie.
Cześć Kochani Smakosze!
Dziś zabieram Was w podróż do samego serca polskiej kuchni, do jej esencji, do tego, co najbardziej kojarzy się z domem, ciepłem i beztroską. Przygotujcie się na opowieść o daniu, które zasługuje na miano Króla Niedzielnego Obiadu – o kotletach mielonych. Ale nie takich zwykłych! Moja wersja to hołd dla tradycji, wzbogacony o szczyptę nowoczesności, która wznosi ten kulinarny klasyk na zupełnie nowy poziom.
Dla mnie kotlet mielony to coś więcej niż kawałek mięsa w panierce. To niemalże kapsuła czasu. Wystarczy, że poczuję ten charakterystyczny, bogaty zapach smażonego mięsa i cebuli, a natychmiast wracam myślami do lat dzieciństwa, do kuchni mojej babci, gdzie słońce wpadało przez firanki, a w tle słychać było skwierczenie tłuszczu na dużej, żeliwnej patelni. Kotlety mielone to smak komfortu, bezpieczeństwa i bezwarunkowej miłości, podany na talerzu.
Pamiętam, że każda gospodyni miała (i wciąż ma!) swój własny, sekretny sposób na idealne mielone. Jedna dodawała grzyby, inna namaczała bułkę w wodzie gazowanej, a jeszcze inna przysięgała na tylko i wyłącznie wołowinę. Ja przez lata testów i kulinarnych poszukiwań wypracowałam swoją własną, idealną metodę, która łączy to, co najlepsze w klasycznym przepisie, z tym, co nowoczesna kuchnia może nam zaoferować.
Kluczem do moich kotletów jest przede wszystkim soczystość. To słowo-klucz, które decyduje o sukcesie. Nic nie zepsuje obiadu tak, jak suchy, zbity kawałek mięsa. Dlatego zaczynamy od fundamentów. Wybieram wieprzowinę, najczęściej łopatkę – jest idealnie tłusta, co jest gwarancją wilgotności. Ale to nie wszystko! Moim absolutnym must-have jest dodatek namoczonej w mleku, czerstwej bułki. To jest ta stara, babcina mądrość, która sprawia, że masa mięsna jest puszysta, lekka i absolutnie rozpływa się w ustach. Bułka, dobrze odciśnięta, staje się niewidzialnym sojusznikiem mięsa, wiążąc wilgoć i jednocześnie zapobiegając zbiciu się masy.
Domowe kotlety mielone przepis idealny
Drugi filar smaku to aromat. Właśnie tutaj wkracza element nowoczesności, a właściwie podkręcania klasyki. Cebula, drobniutko posiekana, jest obowiązkowa, ale ja nie dodaję jej na surowo. Krótko podsmażona na maśle (tak, na maśle! olej nie da tego maślanego aromatu!) traci swoją agresywną ostrość i staje się słodkawa, karmelowa, idealnie komponując się z mięsem. Do tego, rzecz jasna, świeżo przeciśnięty czosnek – ale bez przesady, ma być subtelny, a nie dominujący.
A teraz uwaga! Mój sekretny składnik, który dodaje charakteru i głębi, to… musztarda. Tylko jedna łyżka. Nie, kotlety nie smakują musztardą! Ten dodatek działa jak naturalny wzmacniacz smaku, dodając mięsnej masie delikatnej pikantności i kwaśnej kontry, która równoważy bogactwo wieprzowiny i słodycz cebuli. To element, który każe zapytać: „Coś tu jest, ale co?”. To jest ten twist, który czyni te kotlety niezapomnianymi. Do tego dorzucam dużą porcję świeżo posiekanej natki pietruszki, która dodaje soczystej zieleni i cudownego, świeżego, ziołowego aromatu.
kotlety mielone na obiad
Sztuka formowania kotletów to kolejny kluczowy moment. Masa musi być idealnie wyrobiona – kleista, sprężysta. To moment, w którym należy poświęcić dłuższą chwilę i energicznie ugniatać wszystkie składniki dłońmi. Wiem, to brudzi ręce, ale bez tego masa będzie się rozpadać, a kotlety wyjdą sypkie. Po wyrobieniu, zwilżam dłonie wodą i formuję zgrabne, lekko spłaszczone, owalne kształty. To ważne, żeby nie były zbyt grube – wtedy łatwiej jest je usmażyć równomiernie.
No i wreszcie – chrupiąca panierka! Każdy kotlet obtaczam w bułce tartej, delikatnie dociskając, by stworzyć szczelną, złotą skorupkę. To ona jest odpowiedzialna za to przyjemne chrupnięcie, gdy kroimy kotleta. Smażenie to finałowy akt. Rozgrzany olej na patelni musi być w sam raz – nie za gorący, żeby kotlety nie spaliły się z wierzchu, pozostając surowe w środku, i nie za zimny, żeby nie nasiąkły tłuszczem. Złociste, rumiane, smażone cierpliwie na średnim ogniu przez kilka minut z każdej strony… Ich widok i zapach napełniają kuchnię błogą obietnicą.
Kiedy już są gotowe, odsączam je na ręczniku papierowym. I tak właśnie wyglądają kotlety mielone idealne: złociste z zewnątrz, chrupiące, a w środku – niewiarygodnie soczyste, doprawione z balansem i tą moją małą, musztardową tajemnicą.
Jak je podawać? Oczywiście, klasyka to absolutny must. Puszyste, kremowe ziemniaki puree, hojnie posypane koperkiem, to ich najlepszy towarzysz. Do tego dodatek, który równoważy bogactwo mięsa: intensywna, kwaśna surówka, najlepiej z kapusty kiszonej, albo słodko-kwaśne buraczki. To połączenie – mięso, skrobia, witaminy – jest kwintesencją polskiego, sycącego obiadu. A jeśli zostaną? Są idealne na zimno, pokrojone w plastry, na świeżej kromce chleba z odrobiną chrzanu.
Moje kotlety mielone to celebracja smaku, która udowadnia, że tradycja nie musi być nudna. Wystarczy odrobina odwagi, by dodać jeden, nieoczywisty składnik, a klasyka ożywa na nowo, stając się kulinarnym hitem, który pokochają zarówno fani babcinych przepisów, jak i ci, którzy szukają w kuchni świeżości. To danie, które za każdym razem smakuje domem. Spróbujcie i przekonajcie się sami, jak smakuje klasyka z nowoczesnym sercem!

Jeden komentarz