Panna cotta z owocami

Panna Cotta z Owocami

Panna Cotta z Owocami

 

Lekki i delikatny deser panna cotta na każdą okazję

Panna Cotta to klasyczny włoski deser, który zachwyca swoją prostotą i delikatnym smakiem. Dodatek owocowego musu sprawia, że jest jeszcze bardziej wyjątkowy.

Panna Cotta z Owocowym Musem

Course: desery
Idealne dla

4

osób
Całkowity czas przygotowania z chłodzeniem 5h

5

hours 

Idealny na romantyczną kolację lub spotkanie z przyjaciółmi. Prosty i elegancki deser.

Składniki:

  • Na Panna Cottę:
  • 500 ml śmietanki 30%

  • 100 ml mleka

  • 80 g cukru

  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

  • 3 listki żelatyny (lub 7 g żelatyny w proszku)

  • Na mus owocowy:
  • 200 g świeżych lub mrożonych owoców (np. truskawki, maliny, jagody)

  • 2 łyżki cukru pudru

  • 1 łyżka soku z cytryny

  • Do dekoracji:
  • Świeże owoce

  • Liście mięty

  • Cukier puder do posypania

Sposób wykonania:

  • Przygotowanie Panna Cotty:
  • Namocz żelatynę w zimnej wodzie na 5-10 minut, aż zmięknie.
  • W garnku podgrzej śmietankę, mleko i cukier na średnim ogniu, mieszając do rozpuszczenia cukru.
  • Gdy mieszanka zacznie delikatnie wrzeć, zdejmij ją z ognia i dodaj ekstrakt waniliowy.
  • Wyciśnij nadmiar wody z żelatyny i dodaj ją do gorącej mieszanki, mieszając, aż całkowicie się rozpuści.
  • Przelej masę do foremek lub szklanek i wstaw do lodówki na co najmniej 4 godziny, aż stężeje.
  • Przygotowanie musu owocowego:
  • W blenderze zmiksuj owoce, cukier puder i sok z cytryny na gładką masę.
  • Jeśli chcesz uzyskać gładki mus, przetrzyj go przez sitko, aby pozbyć się pestek.
  • Podanie deseru:
  • Wyjmij Panna Cottę z lodówki i delikatnie polej musem owocowym.
  • Udekoruj świeżymi owocami, listkami mięty i odrobiną cukru pudru.

Wskazówki:

  • Konsystencja: Aby Panna Cotta była idealnie kremowa, unikaj zagotowania śmietanki – wystarczy, że będzie dobrze podgrzana.
  • Owoce: Możesz dostosować mus do sezonu, używając ulubionych owoców. Świetnie sprawdzą się mango, maliny, a nawet kiwi.
  • Dekoracja: Dodaj jadalne kwiaty, jeśli chcesz zrobić wrażenie na gościach.
  • Żelatyna: Sprawdź instrukcje na opakowaniu żelatyny, aby dokładnie dobrać ilość do śmietanki.

Polecam również lody malinowe

Panna cotta przepis z musem owocowym

Panna Cotta z owocowym musem to deser, który zachwyca swoją lekkością i smakiem. Delikatna konsystencja kremu połączona z owocową kwaskowatością tworzy doskonałą harmonię, którą pokochają wszyscy miłośnicy słodkości. Możesz dodać wafelka lub rurkę dla uzyskania elementu chrupkiego. W każdym bądź razie i tak wyjdzie pysznie.

mini deserki panna cotta

Jeśli miałabym wskazać jeden deser, który nigdy mnie nie zawodzi – to zdecydowanie byłaby panna cotta. I chociaż brzmi włosko, trochę wykwintnie, to tak naprawdę jest niesamowicie prosty, a jednocześnie robi wrażenie, jakby pochodził z eleganckiej restauracji gdzieś na południu Europy. Panna cotta z owocami to mój przepis na szybki zachwyt – lekka, aksamitna, subtelnie waniliowa i cudownie chłodna. Idealna po obiedzie, w upalny dzień albo… tak po prostu. Dla siebie. Bo przecież nie musimy czekać na specjalne okazje, żeby zjeść coś pysznego. Polecam szczególnie w lecie kiedy świerze owoce są na wyciągnięcie ręki.

Pamiętam, jak po raz pierwszy zobaczyłam panna cottę w menu włoskiej knajpki. To było lata temu, na wakacjach we Włoszech, w małym miasteczku niedaleko Rzymu. Gorące popołudnie, popita espresso, a na deser właśnie ona – panna cotta z musem z dojrzałych malin. Jedno łyżeczkowanie i wiedziałam, że muszę spróbować odtworzyć ją w domu. Była delikatna jak chmurka, z ledwo wyczuwalną wanilią i lekką kwasowością malin. Nic przesadnego, wszystko na swoim miejscu. Zaskakujące, że tak niewiele składników może stworzyć coś tak doskonałego. Oczywiście po powrocie nie zastanawiałam się długo tylko zaczęłam działać. Zawsze się udaje.

Z czasem panna cotta stała się moim domowym klasykiem. Mam nawet swoją „letnią wersję” – z malinami, borówkami lub truskawkami, i „zimową” – z musem z pieczonych śliwek albo sosem karmelowym. Jej największą zaletą jest to, że można ją przygotować wcześniej – wystarczy kilka godzin w lodówce. Idealnie nadaje się, kiedy mam gości, bo mogę wszystko przygotować wcześniej, a potem tylko wyjąć gotowy deser i podać z uśmiechem.

Zresztą nie tylko gościom – mojej rodzinie panna cotta też się już znudzić nie może. Mąż zawsze powtarza, że to deser, który „nie udaje niczego” – nie jest za słodki, nie wymaga pieczenia, nie trzeba być cukiernikiem, żeby go zrobić. I coś w tym jest. Dzieci bardzo lubią ten deser i zawsze sprawdzają czy zastygł w lodówce. Komponują swoje dodatki a nawet kształty:)

Kiedy robię panna cottę, lubię się wyciszyć. Podgrzewanie śmietanki z wanilią i cukrem ma coś relaksującego. Ten moment, kiedy zapach wanilii rozchodzi się po kuchni, jest absolutnie magiczny. Najważniejsze to pamiętać, żeby nie zagotować śmietanki – tylko delikatnie ją podgrzać. Żelatyna rozpuści się bez problemu, a deser zyska idealną konsystencję. Nie może być ani za twarda, ani za rzadka. Musi się lekko kołysać na łyżeczce, a potem rozpływać w ustach. To jak taniec – trzeba wyczuć rytm.

Panna cotta z musem

Bardzo lubię podawać panna cottę w szklanych pucharkach albo kieliszkach – wtedy widać warstwę deseru i kolor owoców. Często przygotowuję szybki sos z malin i odrobiny cukru – tylko rozgniatam je widelcem i podgrzewam chwilę. Lubię, jak zostają kawałki owoców – taki naturalny, domowy akcent. Czasem, gdy mam więcej czasu, robię mus z truskawek z nutą limonki albo zblendowane borówki z odrobiną miodu. Właśnie ten kontrast między słodyczą panna cotty a kwaskowatością owoców jest dla mnie najpiękniejszy.

Zdarzało mi się też eksperymentować – dodać do śmietanki kawę rozpuszczalną, startą skórkę z cytryny, a nawet kilka kropli likieru kokosowego. Efekty były zaskakujące – i za każdym razem trochę inne. W kuchni najbardziej kocham to, że nawet prosty przepis można interpretować na własny sposób. I panna cotta świetnie się do tego nadaje. To taka biała karta, na której każdy może stworzyć coś swojego.

Deser ten robię często, ale wciąż cieszę się nim jak dziecko. Jest w nim coś kojącego – może przez tę kremową konsystencję, a może przez wspomnienie tamtej wakacyjnej chwili. Lubię patrzeć, jak moim bliskim rozjaśniają się oczy, kiedy odkrywają, co dziś na deser. A potem tylko cisza, kiedy jedzą i skupiają się na smaku. Dla mnie to największa nagroda.

Jeśli jeszcze nigdy nie robiłaś/eś panna cotty – zachęcam Cię całym sercem. To deser, który nauczy Cię cierpliwości, uważności i… radości z prostoty. A kiedy raz Ci się uda, już zawsze będziesz do niego wracać. Jak do dobrej książki albo ulubionej piosenki. Bo panna cotta to nie tylko deser – to małe, słodkie doświadczenie, które zostaje w pamięci.

Podobne wpisy

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *