Aromatyczne Polędwiczki w Sosie Śliwkowym
Polędwiczki w sosie śliwkowym to idealny pomysł na romantyczną kolację!
Polędwiczki wieprzowe w sosie śliwkowo-balsamicznym to idealne danie na wyjątkowy obiad lub romantyczną kolację.
Aromatyczne Polędwiczki Wieprzowe w Sosie Śliwkowo-Balsamicznym
Course: Dania główne2
osób50
minutesDelikatne mięso, wzbogacone słodko-kwaśnym sosem, podane z dodatkami takimi jak puree ziemniaczane lub pieczone warzywa, tworzy harmonię smaku, która zadowoli każde podniebienie.
Składniki
- Polędwiczki:
500 g polędwiczek wieprzowych
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka soli
1/2 łyżeczki pieprzu
1/2 łyżeczki wędzonej papryki
- Sos śliwkowo-balsamiczny:
200 g świeżych lub suszonych śliwek bez pestek
100 ml octu balsamicznego
2 łyżki miodu
100 ml czerwonego wina (opcjonalnie)
1/2 szklanki wody
1 ząbek czosnku, drobno posiekany
1 łyżka masła
- Dodatki:
500 g ziemniaków (na puree)
50 ml mleka
1 łyżka masła
szczypta soli
Sposób wykonania
- Przygotowanie mięsa:
- Oczyść polędwiczki z błon i osusz papierowym ręcznikiem.
Natrzyj je oliwą z oliwek, solą, pieprzem i wędzoną papryką. - Smażenie:
- Na dużej patelni rozgrzej odrobinę oliwy i obsmaż polędwiczki na złoty kolor z każdej strony (około 2–3 minuty z każdej strony).
Przełóż mięso do naczynia żaroodpornego i piecz w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 15–20 minut. - Sos śliwkow0-balsamiczny:
- Śliwki zalej wodą i gotuj na małym ogniu przez około 10 minut, aż staną się miękkie.
Dodaj ocet balsamiczny, miód, czerwone wino (jeśli używasz) i czosnek.
Gotuj, aż sos lekko zgęstnieje. - Blendowanie:
- Zblenduj sos na gładką konsystencję, a następnie dodaj masło i dokładnie wymieszaj.
- Puree ziemniaczane:
- Ziemniaki obierz, pokrój na kawałki i gotuj w osolonej wodzie do miękkości. Odcedź i dodaj masło oraz mleko. Ucieraj ziemniaki tłuczkiem lub ubijaczką, aż osiągną kremową konsystencję.
- Kompozycja talerza:
- Na talerz wyłóż porcję puree ziemniaczanego.
Na puree połóż pokrojone w plastry polędwiczki wieprzowe.
Polej mięso sosem śliwkowo-balsamicznym.
Całość udekoruj świeżymi ziołami, np. tymiankiem lub natką pietruszki.
Wskazówki
- Alternatywa dla wina: Jeśli nie używasz alkoholu, możesz zastąpić czerwone wino większą ilością wody lub lekkim sokiem z czerwonych winogron.
- Suszone śliwki: Jeśli używasz suszonych śliwek, przed gotowaniem namocz je w ciepłej wodzie przez 10 minut.
- Dodatki: Danie doskonale smakuje także z pieczonymi warzywami, takimi jak marchewki, cukinia czy brokuły.
- Dekoracja: Dla lepszego efektu wizualnego możesz posypać danie pestkami granatu lub świeżym rozmarynem.
Po przygotowaniu polędwiczki w sosie śliwkowym polecam również kurczaka w sosie miodowo-malinowym



Polędwiczki wieprzowe w sosie śliwkowo-balsamicznym
Przepis na polędwiczki w sosie śliwkowo-balsamicznym to klasyczne danie, które łączy wykwintność z prostotą przygotowania. Bogaty smak sosu i delikatna struktura mięsa sprawiają, że idealnie sprawdzi się na wyjątkowe okazje lub niedzielny obiad.
Kiedy myślę o eleganckim, a jednocześnie pełnym ciepła daniu, które potrafi zachwycić zarówno podniebienie, jak i oczy, od razu na myśl przychodzą mi polędwiczki w sosie śliwkowo-balsamicznym, kremowym puree ziemniaczanym i świeżą sałatką z delikatnym dressingiem. To połączenie jest dla mnie kwintesencją kuchni domowej w odświeżonym, restauracyjnym wydaniu — takie danie, które możesz podać na niedzielny obiad dla rodziny, ale też na wyjątkową kolację, gdy chcesz zrobić wrażenie.
Polędwiczka wieprzowa to jedno z moich ulubionych mięs do przygotowania. Jest delikatna, szybko się piecze i zawsze wychodzi soczysta, jeśli tylko potraktujemy ją z odpowiednią troską. Klucz tkwi w tym, aby nie przesuszyć mięsa — dlatego u mnie najpierw trafia na patelnię, by nabrała złocistej, lekko chrupiącej skórki, a dopiero później do piekarnika. Dzięki temu zachowuje wszystkie soki w środku, a przy krojeniu niemal rozpływa się w ustach.
Ale to, co w tym daniu nadaje mu charakteru, to zdecydowanie sos śliwkowo-balsamiczny. Śliwki i ocet balsamiczny to duet idealny: słodycz owoców łagodnie przeplata się z ich naturalną kwasowością, a dodatek miodu i czerwonego wina (które w mojej kuchni nigdy się nie marnuje) sprawia, że sos staje się gładki, głęboki i lekko aksamitny. Uwielbiam, kiedy w trakcie gotowania w kuchni unosi się zapach karmelizujących się śliwek i aromatycznego octu — to taki zapach, który od razu zapowiada coś wyjątkowego.
Do tego jest puree ziemniaczane — proste, klasyczne, ale w moim wydaniu zawsze z dodatkiem masła i odrobiny mleka, żeby było aksamitne i delikatne. Czasem, jeśli mam pod ręką, dorzucam też szczyptę gałki muszkatołowej, ale tym razem chciałam, żeby to sos grał pierwsze skrzypce, a puree było dla niego jedwabistym tłem. Lubię, kiedy puree jest na tyle gładkie, że można nim delikatnie „przytulić” mięso na talerzu.
A skoro mowa o talerzu — w tym zestawieniu nie mogło zabraknąć świeżej, lekkiej sałatki. Postawiłam na miks sałat z sosem winegret na bazie oliwy z oliwek, odrobiny musztardy i soku z cytryny. Taki dressing pięknie ożywia danie, przełamując jego słodycz i dodając świeżości. Czasami, gdy mam ochotę na coś bardziej wyrazistego, do sałatki dorzucam kilka listków rukoli i plasterki ogórka lub rzodkiewki. Tutaj świeżość była ważna — chciałam, aby ta zielona część talerza kontrastowała z głębokimi smakami sosu śliwkowego.
Polędwiczki w sosie śliwkowym na przyjęcie
Kiedy podaję to danie gościom, zawsze widzę na ich twarzach ten moment zaskoczenia. Najpierw patrzą — bo to naprawdę ładne połączenie kolorów: kremowe puree, soczyste, różowe w środku mięso, ciemny, błyszczący sos i zielenina z połyskiem od dressingu. A potem pierwszy kęs… i zwykle słychać ciszę. Taką dobrą ciszę, kiedy każdy skupia się tylko na smaku.
Przyznam szczerze, że to jedno z tych dań, które sprawiają mi ogromną radość nie tylko podczas jedzenia, ale już na etapie przygotowań. Sam proces gotowania jest przyjemny i niezbyt skomplikowany, ale daje poczucie, że tworzymy coś szczególnego. Polędwiczki nie wymagają długiego marynowania, sos gotuje się praktycznie sam, a puree to kwestia kilkunastu minut. Całość można przygotować w niecałą godzinę, a efekt jest absolutnie wart zachodu.
Lubię takie przepisy, bo łączą w sobie prostotę z elegancją. Nie trzeba mieć skomplikowanych składników ani wieloletniego doświadczenia w kuchni, żeby uzyskać efekt restauracyjny. Wystarczy odrobina uwagi do szczegółów — dobra jakość mięsa, odpowiednie przyprawy i cierpliwość przy gotowaniu sosu, żeby zgęstniał i nabrał tego cudownego połysku.
I jeszcze jedno — to danie jest wdzięczne, jeśli chodzi o modyfikacje. Zamiast puree ziemniaczanego można podać je z puree z batatów, które swoją słodyczą pięknie podkreślą smak sosu. Można też zamiast sałatki przygotować pieczone warzywa korzeniowe, jeśli akurat mamy ochotę na coś bardziej treściwego.
Dla mnie jednak ta wersja — polędwiczki na puree ziemniaczanym, polane śliwkowo-balsamicznym sosem i dopełnione świeżą sałatką z dressingiem — to taki mały kulinarny ideał. To danie, które potrafi ocieplić zimny dzień, a jednocześnie dodać odrobiny luksusu codziennemu obiadowi. I myślę, że właśnie w tym tkwi jego magia.
Jeśli jeszcze nie próbowaliście połączenia śliwek i octu balsamicznego w sosie do mięsa, naprawdę warto się na to odważyć. To smak, który zostaje w pamięci — taki, do którego chętnie się wraca, kiedy znów chcemy zaskoczyć bliskich czymś wyjątkowym. A jeśli podacie je w takiej formie, z kremowym puree i chrupiącą, świeżą sałatką, gwarantuję, że będziecie zbierać pochwały jeszcze długo po kolacji.
Polecam przepis na polędwiczki w sosie śliwkowo-balsamicznym na romantyczną kolację! Z pewnością zaskoczysz swojego gościa!

2 komentarze