Tradycyjne pączki na Tłusty Czwartek
Przepis na Tradycyjne pączki na Tłusty Czwartek
Przepis na tradycyjne pączki na Tłusty Czwartek
Tłusty Czwartek to czas, kiedy królują słodkie przysmaki, a pączki są absolutnym numerem jeden!
Tradycyjne pączki na Tłusty Czwartek
Course: desery6
osób3
hoursPuszyste, złociste, z delikatnym nadzieniem i posypką z cukru pudru – oto klasyczne pączki, które zachwycą każdego.
Składniki
- Ciasto:
500 g mąki pszennej (typ 450)
50 g świeżych drożdży lub 7 g drożdży instant
100 g cukru
250 ml ciepłego mleka
4 żółtka
1 jajko
80 g masła (roztopionego i ostudzonego)
szczypta soli
1 łyżka spirytusu lub octu (zapobiega wchłanianiu tłuszczu)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- Nadzienie:
200 g marmolady różanej, powideł śliwkowych lub ulubionego dżemu
- Do smażenia:
1 litr oleju rzepakowego lub smalcu
- Do dekoracji:
cukier puder do posypania
opcjonalnie: lukier (z cukru pudru i wody)
Sposób wykonania
- Przygotowanie rozczynu:
W miseczce rozkrusz drożdże, dodaj łyżeczkę cukru, łyżkę mąki i ciepłe mleko. Dokładnie wymieszaj i odstaw na 10 minut w ciepłe miejsce, aż drożdże zaczną pracować.
- Wyrabianie ciasta:
Do dużej miski przesiej mąkę. Dodaj cukier, żółtka, jajko, sól, ekstrakt waniliowy i rozczyn drożdżowy.
Zacznij wyrabiać ciasto, stopniowo wlewając roztopione masło oraz spirytus. Ciasto powinno być elastyczne i gładkie. Wyrabiaj przez około 10 minut.
Przykryj miskę czystą ściereczką i odstaw ciasto do wyrośnięcia na około 1,5 godziny – aż podwoi swoją objętość.
- Formowanie pączków
Wyrośnięte ciasto delikatnie wyrób i podziel na około 12–15 równych części. Z każdej uformuj kulkę.
Na środek każdej kulki połóż odrobinę nadzienia (np. marmolady różanej), dokładnie zlep brzegi i ponownie uformuj w kulkę.
Odstaw pączki na oprószoną mąką powierzchnię na około 20 minut, aby podrosły
- Smażenie:
W głębokim garnku rozgrzej olej do temperatury około 175°C.
Smaż pączki partiami, po około 2–3 minuty z każdej strony, aż będą złociste. Wyjmuj je na ręczniki papierowe, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.
- Dekorowanie:
- Po ostudzeniu oprósz pączki cukrem pudrem lub oblej lukrem.
Wskazówki
Temperatura oleju podczas smażenia jest kluczowa – zbyt niska spowoduje nasiąkanie tłuszczem, a zbyt wysoka – przypalenie pączków.
Spirytus dodany do ciasta zapobiega nadmiernemu wchłanianiu tłuszczu podczas smażenia.
Marmoladę najlepiej nadziewać przed smażeniem, ale można to zrobić również po usmażeniu za pomocą rękawa cukierniczego
- Pączki smakują najlepiej w dniu smażenia, ale można je przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku przez 1–2 dni.
Polecam również mini pączki z serków homogenizowanych z nadzieniem dubajskim







Tradycyjne pączki
Pączki to symbol Tłustego Czwartku i jedno z najbardziej lubianych słodkich dań w Polsce. Ich delikatne, puszyste ciasto w połączeniu z owocowym nadzieniem i cukrową posypką to prawdziwa uczta dla podniebienia. Przygotowanie pączków w domu wymaga trochę pracy, ale ich smak wynagradza każde poświęcenie.
Pączek idealny
Przyznam się Wam do czegoś. Przez lata bałam się pączków. Serio! Ciasto drożdżowe wydawało mi się taką kulinarną „wyższą szkołą jazdy” – chimeryczne, wymagające odpowiedniej temperatury, nielubiące przeciągów. Ale z pączkami jest jak z najlepszą przyjaźnią: trzeba im dać czas, ciepło i dużo uwagi, a odwdzięczą się z nawiązką.
Skąd ta tradycja? Krótka podróż w czasie
Czy wiecie, że pączki, które znamy dzisiaj – te słodkie, puszyste i delikatne – nie zawsze takie były? Dawno temu, jeszcze w czasach staropolskich, pączki nadziewano… słoniną i boczkiem! Trudno to sobie dziś wyobrazić, prawda? Dopiero później, pod wpływem kuchni francuskiej i wiedeńskiej, pączek stał się deserem.
Dla mnie Tłusty Czwartek bez pączka to jak Boże Narodzenie bez choinki. To punkt kulminacyjny, na który czekamy całą zimę. Istnieje nawet przesąd, że ten, kto nie zje pączka w Tłusty Czwartek, będzie miał w życiu pecha. Ja tam wolę nie ryzykować – dla świętego spokoju (i czystej przyjemności) zjadam przynajmniej dwa!
Ta słynna jasna obwódka wokół pączka
W moich mediach społecznościowych często pytacie: „Jak zrobić pączka z idealną jasną obwódką?”. To jest ten moment, w którym czujesz się jak prawdziwa mistrzyni cukiernictwa. Ta jasna kreska na środku pączka to nie przypadek – to dowód na to, że ciasto było tak leciutkie i tak dobrze wyrośnięte, że pączek unosił się na powierzchni tłuszczu jak ponton, nie zanurzając się cały.
Kiedy widzę tę obwódkę w mojej kuchni, mam ochotę zrobić taniec zwycięstwa! To znak, że ciasto jest idealnie napowietrzone, a środek będzie przypominał miękką chmurkę.
Przepis na pączki – od babci
Samo przygotowanie pączków to dla mnie proces niemal terapeutyczny. Uwielbiam ten moment, gdy zaczyn pracować, gdy czuć charakterystyczny zapach drożdży. Potem wbijanie żółtek, dodawanie prawdziwego masła (żadnych zamienników!) i to długie, cierpliwe wyrabianie, aż ciasto stanie się lśniące i zacznie „odchodzić” od ręki.
A nadzienie? O tak, tu zaczynają się prawdziwe dyskusje! W moim domu trwa odwieczny spór: konfitura z róży czy powidła śliwkowe? Ja najbardziej lubię różę. Ten zapach przywołuje wspomnienia ogrodu mojej babci i letnich wieczorów. Ale pączek z budyniem czy pistacją? Też nie powiem „nie”! Nowoczesność w kuchni jest super, ale w Tłusty Czwartek moje serce bije w rytmie tradycji.
Lukier czy cukier puder?
To pytanie dzieli Polaków bardziej niż cokolwiek innego! Ja jestem w obozie „lukier plus kandyzowana skórka pomarańczy”. Uwielbiam, gdy lukier delikatnie pęka pod zębami, a skórka dodaje tego lekko gorzkiego, cytrusowego przełamania. Choć przyznam Wam, że taki jeszcze ciepły pączek, obtoczony po prostu w drobnym cukrze, ma w sobie coś rozbrajająco prostego i pysznego.
Najlepsze tradycyjne pączki
Często wpadamy w pułapkę „fit” wersji wszystkiego. Ale umówmy się – pączek pieczony w piekarniku to po prostu bułeczka. Prawdziwy pączek potrzebuje kąpieli w dobrym tłuszczu. To jest ten jeden dzień, kiedy odpuszczamy sobie liczenie wszystkiego, co ma kalorie. Tłusty Czwartek jest po to, by celebrować obfitość.
Kiedy gryziesz pączka, a konfitura brudzi Ci kącik ust, kiedy czujesz ten maślany smak i delikatność ciasta… w tym momencie świat staje się odrobinę lepszy. To jest ta mała dawka luksusu, na którą każdy z nas zasługuje.
Moja mała rada dla Was
Jeśli boicie się pączków, zacznijcie od małej porcji. Nie spieszcie się. Pozwólcie ciastu rosnąć w jego własnym tempie. I najważniejsze: zaproście kogoś bliskiego do wspólnego lukrowania. Nic tak nie zbliża, jak wspólne podjadanie ciepłych pączków w kuchni, gdy za oknem jeszcze mróz.
Nadzienie przed smażeniem czy po?
Jest jeszcze jeden dylemat. Niektórzy nadziewają pączki jeszcze przed smażeniem a niektórzy po. Co wybrać?
Jeśli robisz pączki pierwszy raz wybierz nadziewanie po smażeniu. Dlaczego? Bo puste pączki lepiej rosną w tłuszczu, łatwiej uzyskać tę upragnioną jasną obwódkę. Potem możesz wstrzyknąć nadzienie.
Pamiętaj tylko o jednym: jeśli nadziewasz po usmażeniu, rób to, gdy pączki są jeszcze lekko ciepłe. Nadzienie wtedy idealnie „rozgości się” w puszystym środku. Jeśli nie masz odpowiednich narzędzi to nadziewania to nie szkodzi! Zrób nożem dziurę w pączku i po prostu wepchaj tam nadzienie ile się da.
A Wy? Jakiego pączka wybieracie w tym roku? Tradycyjna róża, nowoczesny słony karmel, a może domowe „oponki”? Czekam na Wasze zdjęcia i opowieści – oznaczajcie mnie, żebym mogła zobaczyć Wasze słodkie dzieła!
