Zupa gulaszowa✅
🍲 Zupa gulaszowa – klasyczny węgierski smak na wołowinie. My możemy zrobić na wieprzowinie
Aromatyczna i treściwa zupa gulaszowa to kwintesencja węgierskiej kuchni. Charakteryzuje się głębokim smakiem mięsa, papryki, ziemniaków i innych warzyw, gotowanych na wolnym ogniu w esencjonalnym bulionie. To sycące danie, które doskonale rozgrzewa w chłodniejsze dni i zachwyca bogactwem smaków.
Zupa gulaszowa
Course: Zupy4-6
osób1
hour30
minutesZupa gulaszowa jest niezwykle uniwersalna – można podawać ją jako samodzielne danie z pieczywem lub wzbogacić o dodatkowe składniki, by dostosować ją do własnych upodobań.
Składniki
- ➡️ Na zupę:
🥩 500 g wołowiny lub wieprzowiny(np. łopatki lub udźca)
🧅 2 cebule
🥕 2 marchewki
🥔 3 ziemniaki
🌶️ 1 czerwona papryka
🧄 3 ząbki czosnku
🍅 2 pomidory (sparzone, obrane ze skórki)
🥄 2 łyżki koncentratu pomidorowego
🫑 1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku
🌶️ ½ łyżeczki ostrej papryki w proszku
🌿 1 łyżeczka kminku
🍃 1 liść laurowy
🍂 3 ziarenka ziela angielskiego
🧂 Sól i pieprz do smaku
🥄 2 łyżki oleju roślinnego
🍷 100 ml czerwonego wina (opcjonalnie)
🍲 1 litr bulionu wołowego
- ➡️ Do podania:
🍞 Chleb na zakwasie
🥄 Kwaśna śmietana (opcjonalnie)
🌿 Świeża natka pietruszki
Sposób wykonania
- 1. Przygotowanie składników
- Mięso umyj, osusz papierowym ręcznikiem i zmiel na dużych oczkach
- Cebule obierz i pokrój w drobną kostkę.
- Marchewki obierz i pokrój w plasterki, a ziemniaki w kostkę.
- Paprykę oczyść z nasion i pokrój w paski.
- Pomidory sparz wrzątkiem, zdejmij skórkę i pokrój w kostkę.
- 2. Podsmażanie mięsa
- W dużym garnku rozgrzej olej roślinny na średnim ogniu.
- Wrzuć pokrojone mięso i smaż, aż się zarumieni (około 5 minut).
- Dodaj cebulę i smaż, aż się zeszkli (około 3 minuty).
- Wrzuć przeciśnięty przez praskę czosnek i smaż jeszcze przez 30 sekund.
- 3. Doprawianie i gotowanie
- Dodaj słodką i ostrą paprykę, kminek, liść laurowy i ziele angielskie.
- Dodaj koncentrat pomidorowy i pokrojone pomidory, mieszając, aby składniki dobrze się połączyły.
- Wlej czerwone wino (opcjonalnie) i gotuj przez 2–3 minuty, aby alkohol odparował.
- Wlej bulion wołowy i doprowadź do wrzenia.
- Dodaj marchewkę i paprykę. Gotuj na małym ogniu pod przykryciem przez około 60 minut, aż mięso będzie miękkie.
- 4. Dodanie ziemniaków i doprawienie
- Dodaj pokrojone ziemniaki i gotuj przez kolejne 20 minut, aż będą miękkie.
- Dopraw solą i pieprzem do smaku.
- Usuń liść laurowy i ziele angielskie przed podaniem.
- 5. Podanie
- Podawaj gorącą zupę z kromką świeżego chleba na zakwasie.
- Możesz dodać łyżkę kwaśnej śmietany na wierzch i udekorować natką pietruszki.
Wskazówki
- ✅ Do zupy możesz dodać inne warzywa, np. seler lub pietruszkę – wzbogacą smak wywaru.
- ✅ Jeśli wolisz gęstszą konsystencję, możesz zagęścić zupę łyżką mąki rozmieszaną z wodą.
- ✅ Możesz użyć bulionu drobiowego zamiast wołowego – zupa będzie nieco lżejsza.
Polecam również przepis na zupę brokułową



📝 Najlepsza zupa gulaszowa
Zupa gulaszowa to danie, które wywodzi się z kuchni węgierskiej i od lat cieszy się ogromną popularnością na całym świecie. Jej historia sięga średniowiecza, gdy pasterze węgierscy przygotowywali ją na otwartym ogniu w kociołkach. To danie, którego podstawą jest wołowina i papryka – dwa składniki, które definiują smak prawdziwego gulaszu.
Jednym z kluczowych elementów przygotowania tej zupy jest długie gotowanie na wolnym ogniu. Dzięki temu mięso staje się niezwykle miękkie, a wszystkie smaki doskonale się łączą. Papryka w proszku i świeża papryka nadają zupie intensywnego koloru i pikantnego smaku. Dodatek kminku podkreśla charakterystyczny, lekko korzenny aromat.
Węgierska zupa gulaszowa – przepis
Zupa gulaszowa to danie bardzo uniwersalne – można je przygotować w wersji klasycznej lub z dodatkiem grzybów, warzyw korzeniowych czy nawet klusek. Dzięki bogactwu smaku i sycącej konsystencji idealnie sprawdza się jako danie jednogarnkowe na chłodniejsze dni.
Zupa gulaszowa świetnie komponuje się ze świeżym pieczywem lub chrupiącymi grzankami. Można ją także podać z odrobiną kwaśnej śmietany – złagodzi pikantność i nada kremowej konsystencji. To danie, które zadowoli nawet najbardziej wymagających miłośników kuchni!
Zupa gulaszowa to dla mnie coś więcej niż po prostu rozgrzewające danie – to wspomnienie domowych obiadów, zapachu papryki unoszącego się w kuchni i długiego gotowania, które wypełniało cały dom ciepłem. Chociaż tradycyjnie przygotowuje się ją na wołowinie, u mnie w domu od zawsze robiło się wersję na wieprzowinie – z łopatki, która po długim duszeniu staje się miękka, soczysta i pełna smaku. Moja babcia mawiała, że dobra zupa gulaszowa „musi się gotować powoli, aż mięso samo będzie się rozpadało na łyżce”. I to właśnie ta cierpliwość, ten czas, który dajemy potrawie, sprawia, że wychodzi tak wyjątkowa.
Pamiętam, że w moim rodzinnym domu gulaszówka była obowiązkowym punktem jesiennych weekendów. Kiedy za oknem szaruga i deszcz, a my wracaliśmy z długiego spaceru po lesie z koszem grzybów, babcia już stawiała na stół parujące miski z gulaszem. Pachniało papryką, czosnkiem i czymś, co zawsze trudno było dokładnie opisać – może to był właśnie ten domowy aromat, którego nie da się podrobić żadną przyprawą.
Choć moja wersja jest trochę uproszczona i przystosowana do codziennego gotowania, starałam się zachować ten sam charakter – intensywny smak mięsa, gęsty sos i odpowiednią ostrość. Używam wieprzowiny, bo szybciej mięknie i jest bardziej dostępna, ale równie dobrze można zrobić zupę na wołowinie, jeśli ma się więcej czasu. Kluczem jest dobre podsmażenie mięsa – tak, by lekko się przyrumieniło. To właśnie ta karmelizacja daje później głębię smaku, której nie zastąpi żaden bulion w kostce.
Zawsze zaczynam od cebuli – dużo cebuli! To ona stanowi bazę smaku i nadaje słodycz, która równoważy ostrość papryki. Kiedy cebula się zeszkli, dodaję czosnek, paprykę i przyprawy. Ten moment, kiedy papryka zaczyna się podgrzewać i wydzielać swój aromat, to czysta magia – trzeba tylko uważać, żeby jej nie przypalić, bo wtedy cała zupa może nabrać gorzkiego posmaku.
Kiedy mięso już się podsmaży, dodaję pomidory i koncentrat – to one nadają zupie piękny kolor i lekko kwaśny akcent. Czasem, gdy mam w lodówce resztkę wina po weekendzie, wlewam odrobinę do garnka. Nie jest to obowiązkowe, ale dodaje głębi i wytworności. A potem już tylko bulion – najlepiej domowy, bo nic nie zastąpi tego naturalnego aromatu, który powstaje z długo gotowanych warzyw i kości.
Gotowanie gulaszówki to właściwie rytuał. Trzeba jej pozwolić „pyrkać” na małym ogniu, bez pośpiechu. Mięso musi mieć czas, by zmięknąć, a warzywa – by oddać cały swój smak do wywaru. Zawsze w tym momencie czuję się trochę jak babcia – pilnuję garnka, próbuję, doprawiam, dolewam odrobinę wody, kiedy trzeba. To takie spokojne gotowanie, które uspokaja myśli i daje poczucie, że robi się coś naprawdę dobrego.
Pod koniec gotowania dodaję ziemniaki – one zagęszczają zupę i sprawiają, że staje się jeszcze bardziej sycąca. W moim domu mówiło się, że dobra gulaszówka powinna być tak gęsta, żeby łyżka w niej stała. I rzeczywiście – ta zupa nie potrzebuje dodatków, wystarczy kromka dobrego chleba na zakwasie i trochę świeżej pietruszki, by stworzyć pełny, domowy posiłek.
Lubię też ten moment, kiedy mogę nalać ją do miski i dodać łyżkę kwaśnej śmietany. Śmietana delikatnie łagodzi ostrość papryki i sprawia, że zupa nabiera kremowej konsystencji. Czasem posypuję jeszcze odrobiną ostrej papryki na wierzch – dla koloru i smaku.
Najlepsze w tej zupie jest to, że smakuje jeszcze lepiej następnego dnia. Wszystkie składniki „przegryzają się”, mięso staje się jeszcze bardziej delikatne, a sos nabiera intensywności. Dlatego często gotuję większy garnek i zostawiam porcję na kolejny dzień – wtedy wystarczy tylko podgrzać i obiad gotowy.
Zupa gulaszowa to dla mnie taki kulinarny symbol prostoty i ciepła. Nie wymaga wymyślnych składników, a jednak potrafi zachwycić głębią smaku. Za każdym razem, kiedy ją gotuję, mam wrażenie, że wracam do tamtych niedzielnych obiadów w domu babci – kiedy czas płynął wolniej, a wszystko kręciło się wokół stołu. I choć dziś gotuję ją już w swoim domu, wciąż mam wrażenie, że gdzieś tam, w tle, w powietrzu unosi się ten sam zapach – papryki, mięsa i wspomnień.

Jeden komentarz