Zupa Pho przepis z wołowiną
🍜 Zupa Pho przepis z wołowiną (Pho Bo) – klasyczna wietnamska zupa
Zupa Pho to tradycyjna wietnamska zupa na aromatycznym bulionie wołowym, podawana z cienkim makaronem ryżowym, delikatnymi plastrami wołowiny i świeżymi ziołami.
Zupa Pho przepis z wołowiną
Course: Zupy4
osób6
hours15
minutesKluczem do sukcesu jest odpowiednie przygotowanie bulionu – długie gotowanie kości z dodatkiem przypraw, takich jak anyż, cynamon i goździki, nadaje zupie głęboki, bogaty smak. Pho to idealne połączenie słodyczy, słoności i umami, a dodatki w postaci kolendry, limonki i ostrych papryczek nadają jej charakterystycznego, wyrazistego smaku.
Składniki
- ➡️ Bulion wołowy:
🍖 1,5 kg kości wołowych (szpikowych i z mięsem)
🥩 500 g wołowiny (np. antrykotu lub rostbefu)
🧅 2 cebule (przekrojone na pół)
🧄 1 główka czosnku (przekrojona na pół)
🫚 5 cm świeżego imbiru (przekrojonego na pół)
🌿 2 liście laurowe
⭐ 2 gwiazdki anyżu
🌰 4 goździki
🌿 1 laska cynamonu
🥄 1 łyżka nasion kolendry
🧂 2 łyżki sosu rybnego
🍚 1 łyżka cukru
💧 3 litry wody
- ➡️ Dodatki:
🍜 200 g makaronu ryżowego
🥩 150 g wołowiny (np. polędwicy), pokrojonej w cienkie plasterki
🥦 Kiełki fasoli mung
🌶️ Papryczka chili (pokrojona w cienkie plasterki)
🧅 Dymka (posiekana)
🌿 Kolendra (świeża)
🍋 Limonka (pokrojona w ćwiartki)
🌿 Świeża mięta
🥢 Sos hoisin i sriracha (do podania)
Sposób wykonania
- 1. Przygotowanie bulionu
- Kości wołowe włóż do dużego garnka i zalej zimną wodą.
- Doprowadź do wrzenia i gotuj przez 5 minut, a następnie odlej wodę i przepłucz kości pod zimną wodą – pozwoli to usunąć zanieczyszczenia i sprawi, że bulion będzie klarowny.
- 2. Opalanie warzyw i przypraw
- Cebulę, czosnek i imbir opal nad ogniem lub na suchej patelni, aż skórka się przypali – to nada bulionowi głębszego aromatu.
- Na suchej patelni podpraż anyż, goździki, cynamon i nasiona kolendry przez 1-2 minuty, aby wydobyć ich aromat.
- 3. Gotowanie bulionu
- Do garnka z kośćmi wołowymi wlej 3 litry wody.
- Dodaj opalone warzywa i przyprawy.
- Doprowadź do wrzenia, a następnie gotuj na małym ogniu przez 4-6 godzin.
- W trakcie gotowania usuwaj powstającą na powierzchni pianę.
- Pod koniec gotowania dodaj sos rybny, cukier i sól do smaku.
- 4. Przygotowanie dodatków
- Makaron ryżowy zalej wrzątkiem i odstaw na 5 minut, aż zmięknie.
- Następnie odcedź i przepłucz zimną wodą.
- Wołowinę pokrój na cienkie plasterki.
- Papryczkę chili, dymkę i kolendrę drobno posiekaj.
- 5. Składanie zupy
- Do miski włóż porcję makaronu ryżowego.
- Na wierzchu ułóż cienkie plasterki surowej wołowiny.
- Zalej gorącym bulionem – gorący bulion powinien sparzyć mięso, dzięki czemu stanie się delikatne i różowe.
- Dodaj kiełki fasoli mung, plasterki chili, dymkę i kolendrę.
- Podawaj z ćwiartką limonki, sosem hoisin i srirachą na boku.
Wskazówki
- 👉 Zupa Pho najlepiej smakuje gorąca, z dodatkiem świeżej kolendry, mięty i limonki, które podkreślają jej świeżość.
- 🥢 Możesz regulować ostrość, dodając więcej papryczki chili lub sosu sriracha.
- 👉 Dla głębszego smaku polej zupę odrobiną sosu hoisin.
Polecam również przepis na zupę jarzynową



🍜 Prawdziwa zupa pho przepis
Zupa Pho to prawdziwa perła kuchni wietnamskiej – głęboka w smaku, aromatyczna i rozgrzewająca. Sekret jej wyjątkowego smaku tkwi w długim gotowaniu bulionu – kości wołowe, cebula, czosnek i imbir gotują się przez kilka godzin, powoli oddając swój smak i tworząc esencjonalną bazę.
Charakterystyczny aromat Pho nadają przyprawy – anyż gwiazdkowy, cynamon, goździki i kolendra nadają zupie lekko słodkawy, korzenny posmak. Sos rybny wzmacnia umami, a dodatek cukru równoważy smak.
Mięso w zupie Pho przygotowywane jest w bardzo ciekawy sposób – cienkie plasterki surowej wołowiny układane są bezpośrednio w misce, a następnie zalewane wrzącym bulionem, co sprawia, że mięso delikatnie się ścina, pozostając różowe i soczyste.
Zupa Pho bo jest daniem bardzo elastycznym – można ją modyfikować, dodając inne rodzaje mięsa (np. kurczaka – Pho Ga), tofu lub grzyby. Możesz także dostosować poziom ostrości, dodając więcej chili lub sosu sriracha.
Dodatki w postaci świeżych ziół, kiełków fasoli mung i limonki nadają zupie lekkości i świeżości. Zupa Pho to harmonijne połączenie smaków – słodkiego, słonego, kwaśnego i pikantnego – które sprawia, że jest to jedno z najbardziej lubianych dań na świecie.
Zupa pho przepis
Zupa Pho Bo to prawdziwa perła kuchni wietnamskiej – danie, które urzeka swoją prostotą, a jednocześnie złożonością smaków. To coś więcej niż tylko bulion z makaronem i mięsem – to rytuał, sposób na zatrzymanie się w codziennym pędzie i delektowanie się każdą łyżką aromatycznego rosołu. Dla mnie Pho to jedno z tych dań, które potrafią przenieść w inne miejsce – wystarczy zamknąć oczy, by poczuć zapach uliczek Hanoi, gdzie z parujących misek Pho unosi się zapach imbiru, anyżu i świeżej kolendry.
Pierwszy raz spróbowałam tej zupy w małej wietnamskiej knajpce w Warszawie, prowadzonej przez rodzinę, która przyjechała z Sajgonu. Wtedy zakochałam się w tym smaku – tak różnym od naszych polskich zup, a jednocześnie dziwnie znajomym. Może dlatego, że jej serce bije w bulionie – tak jak w naszym rosole. I właśnie dlatego postanowiłam spróbować przygotować ją w domu.
Sekretem idealnej Pho Bo jest bulion. To on stanowi duszę całego dania. Przygotowuje się go powoli, z miłością i cierpliwością. U mnie zaczyna się od dobrych kości wołowych – najlepiej szpikowych – i kawałka mięsa z kością. Zanim bulion zacznie się gotować, kości trzeba obgotować i przepłukać. To ważny krok, dzięki któremu zupa będzie klarowna i delikatna. A potem zaczyna się magia: cebula, czosnek i imbir – opalone na ogniu, aż ich skórka lekko się przypali. Ten dymny aromat nadaje wywarowi głębi i charakteru.
Nie można też zapominać o przyprawach – to one przenoszą nas do Azji. Anyż gwiazdkowy, cynamon, goździki i kolendra. Wystarczy je lekko podprażyć na suchej patelni, by uwolniły swoje olejki eteryczne. Już po chwili kuchnia zaczyna pachnieć jak w wietnamskiej jadłodajni – ciepło, słodko, orientalnie. Bulion gotuje się długo, minimum cztery godziny, ale warto czekać. Z każdą minutą staje się coraz bardziej aromatyczny, pełny, niemal aksamitny.
Pod koniec gotowania dodaję sos rybny, odrobinę cukru i szczyptę soli. Ten balans smaków – słodkiego, słonego i umami – to kwintesencja kuchni wietnamskiej. Gdy bulion jest gotowy, przystępuję do składania misek. Zawsze mam przygotowany cienki makaron ryżowy, który wystarczy zalać wrzątkiem na kilka minut. A potem najważniejszy moment – cienkie plasterki surowej wołowiny. W klasycznym Pho mięso układa się na makaronie, a następnie zalewa wrzącym bulionem. To właśnie ciepło bulionu delikatnie „gotuje” mięso, sprawiając, że pozostaje różowe, soczyste i miękkie jak masło.
Nie można też zapomnieć o dodatkach – to one zamieniają Pho w małe dzieło sztuki. Kiełki fasoli mung, świeża kolendra, dymka, chili i ćwiartka limonki – każdy może dodać coś od siebie. Ja lubię, gdy moja Pho jest pikantna i aromatyczna, więc nie żałuję papryczek i kolendry. Obowiązkowo też stawiam na stole sos hoisin i srirachę – to klasyczny duet, który pozwala dopasować smak do własnych upodobań.
Zupa Pho Bo ma w sobie coś niezwykle kojącego. To danie, które nie tylko syci, ale i otula. Idealna na chłodniejsze dni, ale też wtedy, gdy po prostu potrzebuję chwili spokoju. Uwielbiam moment, kiedy gorący bulion paruje nad miską, a zapach przypraw unosi się w powietrzu. Każda łyżka to inna historia – lekko słodka od cynamonu, aromatyczna od imbiru, świeża od limonki i ziół.
Dla mnie gotowanie Pho w domu to mała podróż w egzotyczne strony, bez potrzeby wychodzenia z kuchni. Choć wymaga czasu, efekt jest tego wart. Gdy stawiam miskę na stole, a rodzina milknie po pierwszej łyżce, wiem, że udało mi się odtworzyć choć odrobinę tego autentycznego smaku, który poznałam tamtego dnia w wietnamskiej knajpce.
To zupa, do której się wraca – nie tylko dla jej smaku, ale też dla atmosfery, jaką tworzy. Bo Pho to nie tylko jedzenie. To ciepło, aromat i uśmiech, które zostają z nami na długo po ostatniej łyżce.

Jeden komentarz